Obserwatorzy

piątek, 23 listopada 2012

Peeling z Alterry

Dziś po projekcie denko, od nowa zaczynam zużywanie i zapełnianie denkowej reklamóweczki. Dziś mam dla Was recenzję peelingu z Alterry, kupiłam go podczas przecen na marki własne rossmana. No właśnie Rossman nas coraz bardziej rozpieszcza:) byłyście już na zakupach kolorówki -40%?
Ja gdy słyszę o takiej promocji, to od razu tracę rozum:) Ale czas na peeling...


Każda skóra zasługuję na indywidualną pielęgnację. Peeling do ciała z nasionami żurawiny i wartościowym wyciągiem z figi to łagodny peeling pod prysznic. Substancje myjące na bazie roślinnej delikatnie myją Twoje ciało, usuwając w sposób łagodny obumarłe komórki naskórka. Peeling do ciała ze szlachetnym olejkiem jojoby nada Twojej skórze uczucia gładkości i czystości. Gliceryna roślinna dostarcza długotrwałego nawilżenia. Owocowy naturalny zapach rozpieści i zrównoważy Twoje zmysły.


Tak jak już wspomniałam kupiłam go podczas promocji, kosztował około 6 złotych..więc cena jak najbardziej na plus. Zapach jest delikatny, nienachalny ale też nie powala na kolona. Opakowanie wygodne, miękka tuba pod prysznicem bardzo poręczne. Kolejnym plusem jest oczywiście skład, jak w przypadku większości produktów Alterry i z plusów jak dla mnie to wszystko. Właściwości peelingujących ja w nim nie dostrzegam żadnych, za drobinki peelingujące odpowiedzialne są nasiona żurawiny, których jest bardzo mało i właściwości ścierające są praktycznie równe zeru. Konsystencja jest dość rzadka, przypominająca kisiel, produkt ucieka nam przez palce, jest mało wydajny, nie pieni się. Wykorzystam go jako żel pod prysznic, ale więcej nie kupię na pewno.
Miałyście go? Co najbardziej lubicie z Alterry?

30 komentarzy:

  1. a ja nadal nie mam nic z Alterry:/ o Balea albo Alverde nie wspomnę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dokładnie to samo !
      muszę to w końcu nadrobić :D

      Usuń
  2. Ten peeling to jakaś pomyłka, powinien być raczej nazwany żelem pod prysznic :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam jeszcze swojego faworyta wśród Alterry- pewnie dlatego, że dopiero się z nią poznaję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie jak narazie alterra nie zawiodła , ale tego produktu jeszcze nie posiadałam :)
    zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam krem do rąk, dobrze się sprawował :P

    Zapraszam do mnie na rozdanie : http://pissing666.blogspot.com/2012/11/organizujemy-rozdanie.html, do wygrania fajne nagrody ! Przewiduję nagrody pocieszenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś jeszcze nic nie miałam z Alterry więc nie mogę o niej nic powiedzieć:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo rozczarował mnie kiedyś ten peeling, zapach bardzo średni, konsystencja galaretowata, spada na prysznic i potem ciężko to zmyć...Do tego prawie zerowe ścieranie ;/ Nawet jako żel pod prysznic był średnio przyjemny...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam tego "peelingu" ale po takiej recenzji to nawet nie jestem zbytnio skuszona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja po Twojej recenzji kupiłam peeling Synergen. Co prawda gruboziarnisty z Daxa nadal jest moim faworytem, ale Synergen też radzi sobie całkiem nieźle, no i ta cena... :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć ;) Jakiś czas temu wpsominałam o akcji szlachetna paczka i o pomyslę, żeby zorganizować ją wsrod blogerow. Rodzina, którą możemy uszczęśliwić na święta została wybrana, mam nadzieję, że pomożesz i się przyłączysz do nas ! Wszystkie szczegóły z tym, co rodzina potrzebuje znajdziesz w najnowszej notce http://making-myself-beauty.blogspot.com/2012/11/b-jak-bloger-i-bohater-wybralismy.html ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też się na niego napaliłam podczas promocji, ale zdążyłam przeczytać trochę negatywnych recenzji, zanim się wybrałam do Rossa z czego bardzo się cieszę ;)
    Ale inne produkty Alterry jeszcze mnie nie zawiodły.

    OdpowiedzUsuń
  12. wolę mocne zdzieraki , więc ten by mi nie pasował ;) ale produkty Alterry lubię , zwłaszcza te do włosów ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że tak słabo zdziera.

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam peelingi do ciała ale takie mocniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie próbowałam i chyba nie spróbuję ;) Ja potrzebuję dobrego peelingu, używam do tego korundu i to chyba najlepsze co może być do "zdzierania" twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurcze, szkoda, że mi ten produkt umknął, bo wygląda ciekawie!;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Krem tonujący brzoskwiniowy polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jakoś nie przepadam za kosmetykami z ALTERRY - nie znalazłam jeszcze żadnego swojego faworyta.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja lubię zapachy tych produktów, działanie już niekoniecznie :P Ten peeling wygląda raczej jak żel pod prysznic...

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię ogólnie Alterrę, ale nie używam tego typu peelingów zbyt często. Muszę mieć konkretnego zdzierce :)

    OdpowiedzUsuń
  21. I follow you and I hope you will reciprocate...
    http://www.5minutiearrivo.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Osobiście go lubię, choć do moich ulubieńców nie należy, gdyż znam lepsze peelingi. Niemniej jednak zdobył moją sympatię ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. nie używałam go, i na razie mam sporą ilość kosmetyków do oczyszczania twarzy do wykorzystania więc może w dalszej przyszłości przetestuje:)

    OdpowiedzUsuń
  24. ejj muszę nadrobić kosmetykowe zaległości bo widzę że fajne kosmetyki można kupić od alterry a ja nic nie mam:P

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam go, zwiodło mnie opakowanie, odczucia takie same - jako żel pod prysznic może być, jako peeling nie. Chyba, że go uzyję jako bazę do prawdziwego, własnoręcznie robionego domowego peelingu

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam i nie kupie, faktycznie wygląda na słabo peelingujący.
    Z Alterry lubię odżywkę do włosów z granatem :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Aha miałam ten peeling i mam y takie samo zdanie co do tego produktu. Taki żel pod prysznic i nic poza tym.

    OdpowiedzUsuń
  28. A zapowiadał się tak fajnie... Szkoda, że drobinek jest tak mało i są delikatne :(

    OdpowiedzUsuń